|
Silnik
DOHC V4
Pojemność silnika
1294cc
Moc
98 HP/6000 rpm
Moment obrotowy
12.3kg-m/4750rpm
Pojemność zbiornika paliwa
22,5L
Zapłon
TCI
Wymiary
2705mm/900mm/1565mm
Masa
366kg
Nazwa Venture określa typowo
turystyczne modele Yamahy. W historii firmy był już jeden
produkowany w latach 1984-1987 pod oznaczeniem XVZ 12 TD Venture.
Współczesny superkrążownik jest kolejnym motocyklem mającym
turystyczne aspiracje, zbudowanym na bazie cruisera XVZ 1300 Royal
Star. Wcześniej pojawił się Tour Classic, który od wyjściowego
modelu różni się tylko zamontowaną z przodu szybą i sakwami. Venture
jest natomiast rasowym motocyklem do dalekich podróży. Jego nadwozie
utrzymane w klasycznym stylu wzorowane jest niewątpliwie na
Harleyu-Davidsonie Electra Glide, który należy do grona nielicznych
konkurentów istniejących na rynku.
Technicznie motocykl niewiele różni się od bazowego Royal Star.
Wzmocniono ramę i podwozie. W silniku poczyniono daleko idące zmiany
mające na celu podniesienie mocy i momentu. W wyniku tego moc
wzrosła do 98 KM, a maksymalny moment obrotowy 123 Nm uzyskiwany
jest przy 4750 obr./min. Nie zmieniła się natomiast główna idea
silnika, który jest elementem łączącym motocykl z przodkiem z lat
80. Jest to nadal chłodzony cieczą czterocylindrowy silnik widlasty
o kącie rozchylenia 90 stopni. Jak przystało na prawdziwy motocykl
turystyczny, tylne koło napędzane jest bezobsługowym wałem Kardana.
Yamaha jest motorem, który już na pierwszy rzut oka budzi respekt.
Gdy zsumujemy masy pojazdu, bagażu oraz kierowcy i pasażera,
otrzymamy ponad- półtonowe monstrum. Zapewne dla wielu motocyklistów
brzmi to odstraszająco. Jednak nisko położony środek ciężkości
sprawia, że dosiadającym Yamahę Venture jej waga nie przysparza
nadmiernych kłopotów.
Z racji gabarytów i dużej bezwładności motocykl jest nieporęczny w
mieście i podczas wolnej jazdy. Nie ma co marzyć o przeciskaniu się
w korku, ale przecież nie miasto, lecz długie trasy są jego
przeznaczeniem. Dopiero na nich można docenić większość zalet.
Znaczna masa, będąca wadą w mieście, na trasie nadaje królewskiej
gwieździe (tyle znaczy Royal Star) niesamowitą stabilność.
Pokonywanie kolein pozostaje prawie niezauważalne. Zadziwiająco
łatwo i zwinnie można poruszać się tym olbrzymem po szybkich
zakrętach. Miękkie zawieszenie i wygodne siedzisko zapewniają bardzo
wysoki komfort.
Również na trasie można
docenić walory elastycznej jednostki napędowej, pozwalającej na
uzyskiwanie niezłych przyśpieszeń. Jednak szaleńcza jazda wydaje się
bardzo niestosowna tym motocyklem. Po co się spieszyć, skoro w
głośnikach brzmi ulubiona muzyka, tempomat czuwa nad utrzymaniem
właściwej prędkości, a przez interkom można porozmawiać z pasażerem.
Olbrzymia owiewka chroni przed pędem powietrza, a nawet deszczem.
Wydaje się, że nic nie jest w stanie zakłócić przyjemności z jazdy.
źródło: Autosukces 07/00 str. 46
Yamaha Royal Star
Venture, obok Harleya Davidsona Electra Glide i Hondy Valkirie
Tourer, jest jednym z najpotężniejszych klasyczno - turystycznych
motocykli na świecie.
Blisko 1300 ccm zamkniętych jest w czterech
cylindrach. Motocykl jest bliski harleyowskiego pierwowzoru, na
którym bez wątpienia opierali się konstruktorzy. Jest jednak pewne
"ale". Ma zdecydowanie za dużo cylindrów, by równać się z
najbardziej klasycznymi z klasycznych motocykli, uzbrojonych w
jednostkę napędową V-2, generującą potężny moment obrotowy w dolnych
zakresach i oddającą piękny, dwucylindrowy bulgot. Czy więc może być
konkurencją dla legendarnego Harleya Electra Glide?
Piękny w szczegółach
Pojemności, mocy i momentu obrotowego "tourerowi" Yamahy nie
brakuje, więc na tym polu może walczyć z Harleyem. W oczach wielu
motocyklistów, dyskryminować może go wspomniany silnik V-4. Do niego
ciężko będzie się przekonać miłośnikom klasycznych twinów. Motocykl
nadrabia jednak komfortem jazdy, obszerną owiewką, pakownymi kuframi
bocznymi i centralnym, umieszczonym za tylnym siodłem. Nie można
mieć też zastrzeżeń do wykończenia szczegółów. Pojazd jest może aż
nadto bogato zdobiony, co wcale nie przekonuje do niego miłośników
klasycznych, lecz bardziej surowych kształtów. Jest na nim cała masa
ozdobnych, chromowanych elementów, a posiadacze tych motocykli mają
jeszcze do wyboru inne ozdóbki katalogowe. Przednia duża owiewka
doskonale osłania kierowcę przed wiatrem. Poniżej dość
charakterystycznym elementem królewskiej gwiazdy jest duża obudowa
chłodnicy.
Potężne gabaryty
Chromowana bryła silnika jest imponująca, parami z cylindrów
kolektory odprowadzają spaliny do dwóch niewielkich tłumików
umieszczonych nisko na wysokości tylnej osi motocykla. To nie
motocykl dla panienek, czy mężczyzn o skromnych gabarytach ciała.
Świadczy o tym rozstaw osi bliski 1,7 metra i słuszna waga - blisko
330 kg. Przy jeździe szosowej w tego rodzaju pojazdach nie czuć
budzącego respekt ciężaru. Odpowiednia siła, waga i wzrost jeźdźca
pomoże jednak w manewrowaniu przy małych prędkościach, np.
parkowaniu lub poruszaniu się na miękkiej bądź śliskiej nawierzchni.
Prezentowana Yamaha i inne podobne motocykle nie są już typowymi
cruiserami, ale nie są też 100 proc. "turystykami", tak jak np.
zabudowana Honda Gold Wing. Zagospodarowują jednak rynek dla tych,
którzy chcą jeszcze większego dostojeństwa, niż klasyczne motocykle
nawiązujące swoją linią do lat 50-tych. Co ciekawe, konstruktorzy do
budowy tego rodzaju "tourerów" wykorzystują zazwyczaj sprawdzonego
na rynku cruisera, dodając mu potężną przednią owiewkę, kufry,
oparcie, wydechy i kilka już mniej istotnych szczegółów.
źródło:motofakty.pl
Rozkwit tej klasy przypadł na lata osiemdziesiąte. W tym okresie w
ofercie każdego liczącego się producenta znajdował się motocykl
turystyczny. Jednak mały popyt sprawił, że większość firm zaniechała
produkcji tych kosztownych i mało uniwersalnych jednośladów. Na
rynku zostali tylko nieliczni: nieśmiertelna Honda Gold Wing i
Harley-Davidson Electra Glide. Trudno oprzeć się wrażeniu, że
motocykle z Milwaukee (miasto, w którym produkowane są Harleye)
wywarły znaczny wpływ na kształt współczesnego krążownika Yamahy.
Nowy motocykl zbudowany jest na bazie wypuszczonego na rynek w 1996
roku cruisera XVZ 1300 A Royal Star. Właściwie jest to ten sam
motocykl wyposażony w akcesoria zwiększające jego przydatność w
dalekich podróżach, np. przednią osłonę i kufry.
Turystyczna odmiana "królewskiej gwiazdy" (tak
dosłownie można przetłumaczyć Royal Star) utrzymana jest w stylu lat
sześćdziesiątych. Królują tu obłe barokowe kształty i mnóstwo
chromowanych powierzchni. Przeznaczenie motocykla określają
jednoznacznie trzy zamykane na klucz kufry o łącznej pojemności 127
litrów.
Gabaryty motocykla budzą respekt: 375 kg to nie przelewki, jednak z
miejsca kierowcy wydaje się, jakby było ich znacznie mniej. Jest to
zasługa nisko położonego środka ciężkości i siodła kierowcy
umieszczonego na wysokości zaledwie 700 mm, pozwalających nawet
niezbyt wysokim na łatwe utrzymanie kolosa w równowadze podczas
postoju i wolnej jazdy. W miarę zwiększania prędkości prowadzenie
staje się coraz łatwiejsze. Jak na pojazd tej masy Venture wydaje
się bardzo zwinny, chociaż wykonywaniu szybkich manewrów przeszkadza
duża bezwładność. Trzeba jednak pamiętać, że nie tworzono go z myślą
o sportowych torach, ale do pokonywania wielkich odległości w
majestatycznym stylu.
Właśnie podróżowaniu w takim stylu sprzyja
charakterystyka silnika. To właśnie on jest elementem łączącym
współczesny Venture z tym z lat 80. Dokonano w nim bardzo poważnych
zmian mających na celu uzyskanie jak największego momentu obrotowego
przy możliwie najmniejszych obrotach. W wyniku tego pojemność
wzrosła do 1294 ccm, moc ograniczono do 98 KM, a 123 Nm momentu
uzyskiwane jest przy 4750 obr./min. Efekty tego są wyraźnie
odczuwalne podczas jazdy. Silnik bardzo żwawo reaguje na dodanie
gazu, z łatwością nadając imponujące przyśpieszenia pozornie
ociężałej maszynie, emitując przy tym delikatne wibracje
podkreślające drzemiący w nim potencjał mocy. Do utrzymania zadanej
prędkości służy tempomat. Z rzadko spotykanego i pięknie
prezentującego się układu wydechowego wydobywa się gong godny raczej
"125" niż tak potężnego silnika. Niestety, normy hałasu są
nieubłagane. Mocną stroną motocykla jest jego elastyczność. Jeśli
potrzebna jest zmiana biegu, można to wykonać zarówno piętą jak i
palcami. Jak przystało na "turystyka", zadbano o to, aby wymagał
możliwie najmniej czynności obsługowych. W tym celu silnik posiada
hydrauliczne popychacze, a napęd na koła tylne przekazywany jest za
pomocą wału Kardana.
Royal Star Venture oferuje niezwykły komfort. Duży wkład w jego
osiągnięcie wniosło dość miękko zestrojone podwozie. Kierowca i
pasażer zajmują bardzo wygodne pozycje, ich nogi spoczywają na
podestach. Kanapa zapewnia wygodną jazdę na długich dystansach.
Zarówno ich tułów jak i nogi chronione są przed naporem powietrza
przez obszerne osłony. Są na tyle skuteczne, że chronią nawet w
czasie deszczu. Dzięki dobrej osłonie można cieszyć się seryjnie
montowanym sprzętem stereo, z którym współgrają cztery głośniki. Do
zabicia czasu podczas długiej podróży można wykorzystać interkom,
służący do porozumiewania się między kierowcą i pasażerem.
Duży 22-litrowy zbiornik i przeciętne zużycie paliwa na poziomie
6-6,5 l/100 km pozwalają przy spokojnej jeździe na przejechanie
około 400 km.
źródło:autoświat.pl
|